typex.info

HISTORIA

Niechlubna reguła historii

Reading Time: 4 minutes Dyktatury i tyranie powtarzają się regularnie.

25/11/22 4 min

Niechlubna reguła historii

Reading Time: 4 minutes

Co kilkadziesiąt lat ludzkość popada w rodzaj zbiorowego obłędu. W pewnym momencie kręcące światem zębatki nachodzą na siebie, maszyna rozgrzewa się do czerwoności, aż wreszcie wybucha z ogłuszającym łoskotem. Następne lata oznaczają lizanie ran i mozolne wygrzebywanie się z gruzowiska. Jednak zanim życie wróci do normy, ludzie muszą swoje wycierpieć, odchorować stan, jaki zgotowano im na górze. Paradoks polega na tym, że w dużej mierze los ten serwują sobie sami.

Gdy głowa Ludwika XVI lądowała w ustawionym pod gilotyną koszyku, zebrany wokół tłum Paryżan wiwatował. Wolność, równość i braterstwo tryumfowały, a tyrania została ostatecznie pokonana. Na horyzoncie zapłonęła iskierka nadziei i swobody – od teraz każdy będzie mógł wieść szczęśliwy żywot. Niestety powszechna wesołość nie trwała długo, gdyż bardzo szybko okazało się, że tak wyczekiwane przez pospólstwo wyzwolenie oznacza jeszcze większą tyranię. O ile przed rewolucją ludzie dzielą się na bogatych i biednych, tak po jej zakończeniu wszyscy są biedni poza wąską grupą elity rządzącej, w pełni świadomej natury przewrotu.

“Wolność wiodąca lud na barykady” autorstwa Eugène Delacroix

Bardzo niewielu z żyjących wówczas Francuzów zdawało sobie sprawę, że od samego początku rewolucja była przygotowywana przez burżuazję pragnącą uzyskać prawa do wolnego handlu, a cała operacja opłacona przez londyńskich bankierów. Był to pierwszy zamach stanu zorganizowany przez międzynarodową finansjerę. Towarzystwo rządzących światem krezusów otrzymało niepodważalny dowód, że nie trzeba floty morskiej, armat i karabinów, by zniszczyć ustrój i rzucić wrogie mocarstwo na kolana. Można to zrobić za pomocą pieniędzy i odpowiednio prowadzonej dywersji. Zastosowany we Francji schemat będzie się powtarzał wielokrotnie.

W październiku 1917 roku wybucha rewolucja październikowa, która na zawsze zmieni zarówno oblicze Rosji, jak i całego świata. Podobnie jak w przypadku przewrotu we Francji, była to szczegółowa zaplanowana kampania. Kiedy Lenin wracał do ojczyzny z emigracji, wchodząc do pociągu w Szwajcarii, trzymał w kieszeni prawie trzy tysiące rubli podarowanych mu przez Niemców, a była to dopiero zaliczka na poczet pierwszych inwestycji. Później pieniądze dla bolszewików płynęły już wartkim strumieniem. Według rozmaitych szacunków kwoty te sięgały od trzydziestu do pięćdziesięciu milionów marek, co w tamtych czasach odpowiadało dziesięciu tonom złota. Żeby nie wzbudzać podejrzeń, fundusze wędrowały okrężną drogą przez Szwecję z wykorzystaniem szeregu firm-wydmuszek.

Włodzimierz Lenin podczas przemówienia do żołnierzy Armii Czerwonej, Moskwa 1920

Lenina i bolszewików sponsorowali także Amerykanie, m.in. Jacob Schiff, amerykański bankier żydowskiego pochodzenia, jeden z tuzów nowojorskiej giełdy początku XX wieku. Zainstalowana przez zachodnie elity fałszywa idea wyzwolenia klasowego i sprawiedliwego podziału dóbr zakończyła się stworzeniem wszechwładnego aparatu terroru prowadzącego do zabójstw, prześladowań, przesiedleń, cenzury i niewolniczej pracy milionów obywateli w obozach pracy.

Narodziny nazizmu przebiegały według podobnego schematu. W sierpniu 1919 roku popularny niemiecki pisarz i reżyser teatralny, Dietrich Eckart, poznał bezdomnego pacykarza z Austrii. Człowiek ów zrobił na Eckarcie tak wielkie wrażenie, że kupił mu nowy garnitur i buty, po czym wprowadził na salony władzy. Tam właśnie nikomu nieznany malarz poznał czołowych przedstawicieli niemieckiej gospodarki, w tym szefa Banku Rzeszy oraz prezesów trzech największych niemieckich karteli przemysłowych: AEG, Vereinigte Stahlwerke oraz IG Farben. Dzięki ich pieniądzom niewielka organizacja polityczna o nazwie DAP przekształciła się w potężną partię NSDAP. Na jej czele zaś stanął nie kto inny, jak tenże austriacki artysta właśnie, czyli Adolf Hitler.

Dlaczego tak się stało? Włodarze niemieckich gigantów przemysłowych za wszelką cenę chcieli uniknąć płacenia reparacji wojennych po przegraniu I wojny światowej. Ich celem była także redukcja długu oraz uzyskanie kredytów na rozwój niemieckiej gospodarki. Potrzebowali marionetki, która reprezentowałaby ich interesy na międzynarodowej scenie politycznej. Tak właśnie stworzono Hitlera, który błyskawicznie zaczął spłacać pokładane w nim nadzieje.

Führer jadący na spotkanie z premierem Anglii Chemberlainem w Bad Godesberg, Bonn w Niemczech

Do rozmów pokojowych w ramach planu Dawesa i planu Younga zaproszono trzy wspomniane już koncerny, w których największe udziały miały amerykańskie korporacje: AEG (General Electric), Vereinigte Stahlwerke (United Steelworks) oraz IG Farben (IG Chemical). W ciągu kilku lat otrzymały one z nowojorskich banków ponad 135 mln dolarów kredytów, a także uzyskały cały szereg patentów umożliwiających rozwój nowoczesnej produkcji zbrojeniowej na niespotykaną dotąd skalę. Najważniejszy z nich dotyczył możliwości wytwarzania paliwa syntetycznego metodą wodorowania węgla, a technologię tę udostępniła nazistowskim Niemcom firma Standard Oil, czyli imperium naftowe rodziny Rockefellerów.

Nazistów często i hojnie wspierał również osobisty przyjaciel Hitlera, amerykański przemysłowiec Henry Ford, a Prescott Bush, ojciec i dziadek dwóch prezydentów USA, z zapałem oddawał się pracom dla niemieckiego koncernu zbrojeniowego Thyssena. Żaden z amerykańskich przemysłowców i finansistów nigdy nie poniósł odpowiedzialności za wspieranie zbrodniczego reżimu III Rzeszy. Kiedy niemiecka maszyna śmierci powoli nabierała kształtów, do akcji wkraczali ludzie od indoktrynacji i masowego prania mózgów.

Pierwszym i najważniejszym zadaniem było zjednoczenie narodu. Joseph Goebbels doskonale zdawał sobie sprawę, że nic tak dobrze nie jednoczy ludzi jak strach przed wspólnym wrogiem. Stworzono więc gigantyczną machinę propagandową obarczającą Żydów za wszelkie nieszczęścia wielkiego narodu niemieckiego, w tym za roznoszenie rozmaitych chorób zakaźnych, takich jak gruźlica i tyfus plamisty.

Zaszczepiony w społeczeństwie strach był tak silny, że strażnicy systemu stali się niepotrzebni – ludzie kontrolowali się sami, a nazistowska lokomotywa mogła toczyć się już siłą własnego rozpędu.