Światem rządzi pieniądz, a politycy nie mają własnych pieniędzy. Są tylko pośrednikami między bankiem centralnym a społeczeństwem, kelnerami wdrażającymi bankierską agendę. Jednak system przedstawia ich jako głównych decydentów, budując w ten sposób totalną iluzję władzy, gdy ta prawdziwa zostaje ukryta.
Iluzja władzy