Dlaczego nic już nas nie cieszy?
Reading Time: < 1 minuteDzień przed sylwestrem zupełnie przypadkowo trafiłem na to nagranie i stwierdziłem, że muszę je wrzucić na stronę, jako że jego autor perfekcyjnie wyraził to, co czuję od dawna. Myślę, że nie tylko on i ja tak czujemy. Podejrzewam, że dotyczy to większości z nas. W każdym razie tej myślącej większości.
Coś ewidentnie się skończyło – skończyło w nas, w tej cywilizacji, w otaczającym nas świecie. Różne sprawy nie cieszą już jak dawniej. Nie wiem, jak mają inni, ale mnie bardzo trudno cieszyć się rzeczami, które jeszcze kilka lat temu sprawiały prawdziwą radość. Całkiem możliwe, że odczucie to potęguje choroba kręgosłupa, która wywróciła moje życie do góry nogami, ale byłoby pewnie dość podobnie i bez niej.
Wszelkie święta nie są już tym podniosłym wydarzeniem, co kiedyś. Filmy i seriale nie sprawiają już tej frajdy, nie sposób się nimi ekscytować. To samo dotyczy innych form rozrywki: czytania książek, grania w gry, oglądania futbolu czy innego sportu. Wszelkie hobby nie daje już dawnej satysfakcji. Nic nie przychodzi już spontanicznie i lekko, do aktywności trzeba się zmuszać.
To wszystko ma jednak też dobrą stronę i właśnie o tym mówi autor poniższego nagrania. Posłuchaj. Wrzuciłem tłumaczenie automatyczne, ale jest w miarę poprawne. Zresztą autor posługuje się bardzo zrozumiałym akcentem, więc najlepiej nie czytać tekstu, tylko słuchać. Materiał pochodzi z kanału Jacob Whelan.
Jestem głęboko przekonany, że wszystko to ma ewidentny związek z fałszywą pandemią i masowym wybudzaniem ludzkości, jakie się wtedy rozpoczęło. Dotarło do nas, że jesteśmy tu tylko niewolnikami, z którymi zbrodnicze elity bankierskie, farmaceutyczne, medialne i zbrojeniowe robią, co im się żywnie podoba.
Coś w nas umarło, ale paradoksalnie to dobry znak, bo to umieranie dotyczy tej części naszej duszy, która podniecała się tandetą gadziego świata, jego iluzją i zwodzeniem. Czas się zatrzymać, wyciszyć i spojrzeć wgłąb siebie.

