typex.info

Dinozaury nigdy nie istniały

Reading Time: 18 minutesBajka ewolucjonizmu.

26/08/26 18 min

Dinozaury nigdy nie istniały

Reading Time: 18 minutes

Co łączy kosmos, kulę ziemską, misje księżycowe, wirusy, bombę atomową i dinozaury? Tym czymś jest brak istnienia. To wszystko baśnie, takie jak Święty Mikołaj czy Wróżka Zębuszka, tyle że w wersji dla dorosłych. Zdaję sobie sprawę, że ich fikcyjność musi wywoływać dysonans poznawczy, ale nie moją winą jest, że żyjemy w cywilizacji przeżartej łgarstwem aż do rdzenia. Ja tylko pokazuję dziury w systemie.

Poniżej znajdziesz tłumaczenie kolejnego tekstu Erica Dubay’a z moim komentarzem na końcu. Tym razem naświetlamy agendę stojącą za dinozaurami – ogromnymi gadami rzekomo żyjącymi miliony lat temu na Ziemi. Jest to niestety masońska bajeczka XIX-wiecznego ewolucjonizmu. Nigdy nie było stworów zwanych dinozaurami, ale dla praktyki życia codziennego nie ma to żadnego znaczenia.

Gatunek o nazwie „dinosauria”, który oznacza „wielkie jaszczury”, pierwotnie zdefiniował Sir Richard Owen z Royal Society (królewskie stowarzyszenie rycerskiej masonerii brytyjskiej), dyrektor Działu Historii Naturalnej British Museum w 1842 roku. Innymi słowy, istnienie dinozaurów zostało po raz pierwszy spekulatywnie postawione przez rycerza – dyrektora muzeum „przypadkowo” w połowie XIX wieku, w okresie rozkwitu ewolucjonizmu, zanim kiedykolwiek znaleziono choćby jedną skamieniałość dinozaura.

Sir Richard Owen

Masońskie media i prasa głównego nurtu na całym świecie zaczęły wówczas rozgłaszać historie o tych rzekomo dawno zaginionych zwierzętach, a potem, o dziwo, 12 lat później, w 1854 roku, Ferdinand Vandiveer Hayden podczas swojej eksploracji górnego biegu rzeki Missouri znalazł „dowód” na teorię Owena. Miało to być kilka niezidentyfikowanych zębów jakiegoś stworzenia – doprawdy niezwykły zbieg okoliczności. Wysłał je niezwłocznie czołowemu paleontologowi Josephowi Leidy’emu, który kilka lat później ogłosił, że pochodzą one od starożytnego wymarłego dinozaura o nazwie Trachodon (co ironicznie oznacza „szorstki ząb”).

Na początek ustalmy kilka faktów. Po pierwsze, nie da się zrekonstruować hipotetycznego, prehistorycznego zwierzęcia na podstawie kilku zębów. Tylko nieuleczalny ignorant może wierzyć, że coś takiego jest możliwe. Co ważniejsze jednak, skrajnie wątpliwym jest, by niezliczoną liczbę starożytnych form przejściowych gadów/ptaków i gadów/ssaków, niezbędnych dla rozkwitu teorii ewolucji, postawiono w „hipotezie naukowej”, a następnie „przypadkowo odkryto” przez zespoły archeologów ewolucjonistów, celowo poszukujących takich skamieniałości. Jeszcze bardziej wątpliwe jest, aby takie skamieniałości rzekomo istniały od milionów lat, ale nigdy nie zostały znalezione ani poznane przez żadną cywilizację w historii ludzkości aż do renesansu masońskiego ewolucjonizmu w połowie XIX wieku.

Charles Darwin Project: człowiek wyewoluował z planktonu, był rozwielitką, potem rybą, a na końcu małpą – trwało to miliony lat, podczas których żył na lewitującej w próżni skale z zakrzywiającą się wodą

„Dlaczego rdzenni Amerykanie nie dokonali żadnych odkryć w latach, kiedy wędrowali po kontynentach amerykańskich? W religii czy tradycji rdzennych Amerykanów nie ma wiary w dinozaury. A skoro już o tym mowa, dlaczego przed XIX wiekiem w żadnej części świata nie dokonano żadnych odkryć w tej dziedzinie? Według World Book Encyclopedia «(…) przed XIX wiekiem nikt nie wiedział o istnieniu dinozaurów». Zaraz potem, pod koniec XIX i na początku XX wieku, odkryto duże złoża szczątków dinozaurów. Dlaczego człowiek nagle dokonał tych wszystkich odkryć?”.
David Wozney „Dinozaury: nauka czy fantastyka naukowa”

Żadne plemię, kultura czy kraj na świecie nie odkryły kości dinozaura przed połową XIX wieku, a potem nagle odkrywano je niemal wszędzie: w Ameryce Północnej i Południowej, Europie, Azji, Afryce, Argentynie, Belgii, Mongolii, Tanzanii, Niemczech i wielu innych miejscach, gdzie najwyraźniej znajdowały się ogromne złoża skamieniałości dinozaurów, których nigdy wcześniej nie widziano. Wszystkie te miejsca były zamieszkane i dobrze zbadane przez tysiące lat, zanim to nastąpiło. Dlaczego nikt wcześniej nie znalazł skamieniałości dinozaura?

w tej hali nie ma ani jednej prawdziwej kości

W książce „The Dinosaur Project” paleontologiczny dziennikarz Wayne Grady twierdzi, że czas od około 1870 do 1880 roku stał się „(…) okresem w Ameryce Północnej, w którym miały miejsce jedne z najbardziej podstępnych intryg w historii nauki”. W tym, co zostało znane jako „Wielka Gorączka Dinozaurów” lub „Wojny Kości”, Edward Drinker Cope z Akademii Nauk Przyrodniczych i Othniel Marsh z Muzeum Historii Naturalnej Peabody rozpoczęli trwającą całe życie rywalizację w tak zwanym polowaniu na dinozaury.

Zaczynali jako przyjaciele, ale stali się zaciekłymi wrogami podczas legendarnej waśni obejmującej podwójne oszustwa, oszczerstwa, przekupstwo, kradzieże, szpiegostwo i niszczenie kości przez obie strony. Mówi się, że Marsh odkrył ponad 500 różnych starożytnych gatunków, w tym 80 dinozaurów, podczas gdy Cope odkrył ich 56. Spośród 136 gatunków dinozaurów rzekomo odkrytych przez tych dwóch mężczyzn tylko 32 uznaje się dziś za istotne. Pozostałe okazały się falsyfikatami i sfabrykowanymi znaleziskami. Żaden z nich nie twierdził też, że znalazł kompletny szkielet, więc cała ich praca opierała się na rekonstrukcjach. W rzeczywistości do dziś nie znaleziono ani jednego kompletnego szkieletu, więc wszystkie dinozaury są rekonstrukcjami.

Edward Cope i Othniel Marsh

„Odkrycia i wykopaliska zdają się być dokonywane nie przez osoby bezstronne, takie jak rolnicy, hodowcy, turyści, osoby uprawiające rekreację na świeżym powietrzu, koparki piwnic w branży budowlanej, osoby kopiące rowy rurociągowe i pracownicy przemysłu górniczego, lecz przez osoby z własnymi interesami pokroju paleontologów, naukowców, profesorów uniwersyteckich i pracowników muzealnych, którzy celowo poszukiwali kości dinozaurów lub którzy wcześniej je badali. Znalezisk tych często dokonuje się podczas specjalnych wypraw poszukiwawczych kości dinozaurów i ekspedycji do odległych, lecz już zamieszkanych i zbadanych regionów. Wydaje się to zatem wysoce nieprawdopodobne. Bardziej wiarygodny jest przypadek odkrycia pierwszych oryginalnych zwojów znad Morza Martwego w 1947 roku, które zostały przypadkowo odkryte przez dziecko i wszystkie zostały opublikowane do 1955 roku. W niektórych przypadkach odkrycia kości dinozaurów przez osobę bezstronną odbywają się w nieprawdopodobnych okolicznościach, kiedy jakiś «zawodowiec» w tej dziedzinie zasugerował ich poszukiwania lub kopanie w określonym obszarze. Bardzo interesujące są również specjalne obszary oznaczone jako parki dinozaurów, w których amatorzy tak zwanych polowań na dinozaury muszą najpierw uzyskać licencję na te polowania”.
David Wozney „Dinozaury: nauka czy fantastyka naukowa”

Niezależnie od celu, jaki obrali sobie ci finansowani przez establishment archeolodzy i paleontolodzy, wydawało się, że znaleźli niewiarygodną liczbę skamieniałości na niewielkich obszarach. W jednym z największych stanowisk wykopaliskowych dinozaurów, zwanym Kamieniołomem Ruth Mason (nazwisko oczywiście przypadkowe), rzekomo odkryto ponad dwa tysiące skamieniałości. Odlewy i oryginalne szkielety z tych kości obecnie eksponuje się w ponad 60 muzeach na całym świecie. Kierownik paleontologii w Muzeum La Plata, Florentino Ameghino, w zadziwiający sposób odpowiada za sześć tysięcy gatunków skamieniałości rzekomo odkrytych w trakcie swojej kariery, wszystkie w Argentynie. Łowca dinozaurów Earl Douglass wysłał 350 ton wykopanych kości „dinozaurów” do Muzeum Historii Naturalnej Carnegie w trakcie swojej kariery, wszystkie pochodzące z „Narodowego Pomnika Dinozaurów” w Utah. Podczas wyprawy do Patagonii dr Luis Chiappe i dr Lowell Dingus rzekomo odkryli tysiące jaj dinozaurów na stanowisku o powierzchni zaledwie kilkuset metrów kwadratowych. Wielu ekspertów zauważyło, że odkrycia tak dużej liczby skamieniałości na jednym obszarze, dokonane przez zaledwie kilka zaangażowanych w sprawę osób, przeczą prawom prawdopodobieństwa i potwierdzają hipotezę, że chodzi o fałszerstwa lub skoncentrowane wysiłki mające na celu podrzucanie dowodów.

wszystkie ptaki są technicznie dinozaurami, czyli jak „nauka” robi Ci wodę z mózgu

„Kości tak zwanych dinozaurów sprzedają się na aukcjach za ogromne pieniądze. To niezwykle dochodowy biznes. Na naukowców wywierana jest presja, aby publikowali swoje prace. Muzea zajmują się tworzeniem popularnych i atrakcyjnych ekspozycji. Producenci filmowi i media muszą produkować materiały, które będą się sprzedawać, aby utrzymać się na rynku. Media głównego nurtu uwielbiają rozgłaszać rzekome znaleziska dinozaurów. Bardzo wiele można zyskać, przekształcając nijakie odkrycie kości stworzenia zupełnie innego niż dinozaur, pochodzące ze współczesnego źródła, w imponujące znalezisko dinozaura i pozwalając, aby interpretacje i wyobraźnia artystów znalazły się w centrum uwagi, zamiast zwykłego, nudnego, prawdziwego znaleziska. Są ludzie, którzy pragną i pożądają prestiżu, sławy i uwagi. Istnieje efekt owczego pędu, bezmyślnego zachowania tłumu. Są też ludzie i podmioty realizujące cele polityczne i religijne. Wysoko opłacalne korzyści finansowe i ekonomiczne dla muzeów, organizacji edukacyjnych i badawczych, uniwersyteckich wydziałów paleontologii, odkrywców i właścicieli kości dinozaurów oraz przemysłu wydawniczego, telewizyjnego, filmowego i medialnego mogą stanowić wystarczającą motywację do wyśmiewania otwartych pytań i tłumienia uczciwego dochodzenia”.
David Wozney „Dinozaury: nauka czy science fiction”

Fakt, że kości „T-Rexa” sprzedały się na aukcjach za ponad 12 milionów dolarów, pokazuje, jak lukratywny może być zawód łowcy dinozaurów, a to właśnie urzędnicy muzeów, niespodziewanie, dokonują najliczniejszych odkryć. Pierwszym dinozaurem, który kiedykolwiek wystawiono publicznie, był „Hadrosaurus foulki” w Akademii Nauk Przyrodniczych Edwarda Drinkera Cope’a w Filadelfii. Kości zostały odkryte wspólnie przez Josepha Leidy’ego, szanowanego profesora Cope’a i człowieka odpowiedzialnego za odkrycie zębacza Trachodon. Oryginalna rekonstrukcja hadrozaura (którą eksponuje się do dziś) przedstawia ogromnego dwunożnego gada, stojącego w pozycji wyprostowanej, wykorzystującego ogon jako trzecią nogę. Mało kto jednak wie, że nigdy nie odkryto czaszki i że żadne oryginalne kości nie zostały udostępnione na wystawie publicznej.

Jurassic Park – reż. Steven Spielberg, 1993 rok

„Natychmiast zatrudniono artystę wizualnego i rzeźbiarza, aby wspólnie stworzyli czaszkę. Na podstawie ilustracji innego artysty, który przedstawił Iguanodona, narysowali taki sam pysk dla Hadrosaurus Foulkii. Osoby zaangażowane w projekt mogły teraz technicznie bronić istnienia tego dinozaura, gdyby ktoś o to zapytał. Wyczyn okazał się tak udany i tak skutecznie oszukał opinię publiczną, że później mogli zmienić głowę stworzenia, niezauważeni przez nikogo. Do dziś Hadrosaurus Foulkii jest eksponowany w Akademii Nauk Przyrodniczych w Filadelfii. Podobno kości są przechowywane za ciężkimi, zamkniętymi drzwiami, ale na ich miejscu wystawiono gipsową kopię. Dowiadujemy się więc, że na wystawie czaszkę iguany zastąpiono czaszką dinozaura. Czy opinia publiczna została wówczas poinformowana? Czego nie dowiadujemy się dzisiaj?”
David Wozney „Dinozaury: nauka czy science fiction”

Nie powiedziano nam, że tego typu ekscesy to reguła, a nie wyjątek. Do dziś nie odnaleziono ani jednego kompletnego szkieletu dinozaura. Wszystkie muzealne eksponaty, modele, manekiny, kreskówki i filmy o prehistorycznych potworach, jakie kiedykolwiek widzieliście, to pomysłowe rekonstrukcje oparte na niekompletnych szkieletach, ułożonych w sposób, który paleontolodzy uważają za najbardziej realistyczny. Co więcej, szkielety eksponowane w muzeach to bez wątpienia misterne konstrukcje wykonane z gipsu, włókna szklanego, różnych żywic epoksydowych i innych kości zwierzęcych, 
a nie oryginalne skamieniałości.

Podczas transportu i przygotowywania kości „dinozaurów” używa się pasków juty nasączonych gipsem do okrycia skamieniałości. Następnie, po zastosowaniu separatora tkankowego, aby zapobiec bezpośredniemu kontaktowi gipsu z kością, nakłada się nasączone paski juty, aż do całkowitego pokrycia ochronną powłoką przypominającą mumię, gotową do bezpiecznego transportu. W artykule zatytułowanym „Ślad skamieniałości od wykopalisk do wystawy” jeden z informatorów zauważył, że: „Dzięki wykonywaniu form i odlewaniu możemy w pełni wykonać kończyny, żebra, kręgi itp. w celu uzupełnienia brakujących części stawowych szkieletu. Powszechnie stosuje się gips, włókno szklane i żywice epoksydowe. W pracach rekonstrukcyjnych na pojedynczych kościach małe i duże pęknięcia można wypełnić masą lub gipsem zmieszanym z dekstryną – skrobią, która nadaje zwykłemu gipsowi formierskiemu właściwości adhezyjne i dodatkową twardość. Odnieśliśmy również sukces stosując szpachlówki epoksydowe. Duże brakujące fragmenty można rzeźbić bezpośrednio na miejscu za pomocą tych samych materiałów”.

Flinstonowie – wytwórnia Hanna-Barbera, 1960 rok

Innymi słowy, pracownicy muzeów nieustannie pracują z gipsem i innymi materiałami, transportując i produkując szkielety oraz brakujące lub niekompletne kości. W rzeczywistości ogromne wystawy „kości dinozaurów” w muzeach na całym świecie to starannie przygotowane podróbki. Żaden niezależny badacz nigdy nie zbadał prawdziwej czaszki dinozaura. Twierdzą, że wszystkie prawdziwe skamieniałości są przechowywane w magazynach o zaostrzonym rygorze, ale tylko nieliczni paleontolodzy mają prawo je badać, więc możliwość weryfikacji ich autentyczności jest skrzętnie ukrywana przed opinią publiczną.

„Większość ludzi wierzy, że szkielety dinozaurów eksponowane w muzeach składają się z prawdziwych kości. To nieprawda. Prawdziwe kości oficjalnie trzyma się w grubych kryptach, do których klucz mają tylko nieliczni wysoko postawieni badacze, co oznacza, że ​​żaden niezależny badacz nigdy nie miał do czynienia z kością tyranozaura. Kiedy osoby niezwiązane z paleontologią próbują uzyskać dostęp do tych kości dinozaurów, spotykają się z regularną odmową. Na całym świecie odkryto zaledwie około 2100 zestawów kości dinozaurów, a z nich znaleziono tylko 15 niekompletnych zestawów kości tyranozaura. Te zestawy kości dinozaurów nigdy nie utworzyły kompletnego szkieletu, ale na podstawie tych niekompletnych zestawów kości paleontolodzy skonstruowali hipotezę dotyczącą wyglądu całego szkieletu, który odtworzyli w plastiku. Gdyby tysiące długoszyich i dużych gadów mięsożernych rzeczywiście przemierzało Ziemię, znaleźlibyśmy nie tylko 2100 zestawów kości dinozaurów, ale miliony kości, o które zwykli ludzie by się potykali podczas kopania w swoich grządkach z warzywami”.
Robbin Koefoed „Dinozaury nigdy nie istniały”

„Kiedy dzieci idą do tzw. muzeum dinozaurów, to widzą wystawy naukowe czy wystawy sztuki i science fiction? Jesteśmy oszukiwani i poddawani praniu mózgu od najmłodszych lat, byśmy wierzyli w mit o dinozaurach. Trzeba zadawać głębokie, dociekliwe pytania dotyczące całego tematu. Od najwcześniejszych «odkryć dinozaurów» istniały ciągłe wysiłki mające na celu łączenie, mieszanie i dopasowywanie kości różnych zwierząt, takich jak krokodyle, aligatory, legwany, żyrafy, słonie, bydło, kangury, strusie, emu, delfiny, wieloryby, nosorożce, by skonstruować i stworzyć nową, sztuczną koncepcję prehistorycznego zwierzęcia zwanego dinozaurem. Jeśli kości istniejących zwierząt nie wystarczają do celów oszustwa, można wyprodukować i użyć gipsowych substytutów. Odpowiedni byłby materiał podobny lub lepszy od plasteliny i gipsu. Można również użyć form odlewniczych.

Jakie są cele takiego zwodniczego przedsięwzięcia? Oczywiste motywacje obejmują próbę udowodnienia teorii ewolucji, podważenie chrześcijańskiej Biblii i istnienia Boga, a także próbę obalenia teorii młodej Ziemi. Koncepcja dinozaurów sugeruje, że jeśli Bóg istnieje, to przez jakiś czas majstrował przy swojej koncepcji dinozaurów, a następnie prawdopodobnie porzucił ją lub znudził się nią, a następnie stworzył człowieka. Przedstawiona chronologia dinozaurów sugeruje niedoskonałego Boga, który wpadł na pomysł człowieka jako dodatku, deprecjonując tym samym biblijną ideę, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo”.
David Wozney „Dinozaury: nauka czy science fiction

Wpisz w wyszukiwarkę hasło „Czaszki dinozaurów”, a znajdziesz różnorodne repliki, dinozaury szyte na miarę i szkielety „o jakości muzealnej”. Jednym z największych i najbardziej znanych dostawców sztucznych dinozaurów jest firma Zigong Dino Ocean Art Company z Syczuanu w Chinach, która dostarcza muzeom historii naturalnej na całym świecie ultrarealistyczne szkielety dinozaurów wykonane z prawdziwych kości. Kości kurczaka, żaby, psa, kota, konia i świni są przetapiane, mieszane z klejem, żywicą i gipsem, a następnie wykorzystywane jako materiał bazowy do ponownego odlewania „kości dinozaurów”. Celowo wykonuje się im nawet złamania i nadaje im antyczny/skamieniały wygląd, aby uzyskać odpowiedni efekt.

Na ich stronie internetowej można przeczytać: „Ponad 62% naszej produkcji trafia na rynki amerykańskie i europejskie, co oznacza, że ​​rozumiemy i znamy zawiłości oraz przepisy dotyczące eksportu do tych regionów. Ponieważ jesteśmy partnerem Dinosaur Museums, wszystkie produkty powstają pod okiem ekspertów Chińskiej Akademii Nauk. Zdobyliśmy globalną sieć sprzedaży, docierając do USA, Brazylii, Francji, Polski, Rosji, Niemiec, Arabii Saudyjskiej, Korei Południowej, Tajlandii, Indonezji, a nasze prace były wystawiane w Peru, Argentynie, Vancouver, Cincinnati, Chicago i innych miejscach”.

„Słyszałem, że w północno-wschodnich Chinach, w prowincji Liaoning, znajduje się fabryka fałszywych skamieniałości, niedaleko złóż, w których znaleziono wiele z tych rzekomych dinozaurów piórkowych”.
Alan Feduccia – profesor paleontologii na Uniwersytecie Karoliny Północnej

„Istnieje możliwość, że kluczowe kości dinozaurów na wystawach zostały sztucznie zmodyfikowane poprzez formowanie kostne. Rzeźbienie kości nie jest nieznaną działalnością człowieka. Wiele kultur uczestniczy w tworzeniu obiektów z istniejących kości, całkowicie nieodróżnialnych od pierwotnego kształtu. Czy przemysł dinozaurowy jest klientem dla tego rodzaju biznesu? Czy możliwe jest, że repliki szkieletów dinozaurów są potajemnie montowane lub produkowane w prywatnych budynkach poza zasięgiem wzroku, z kośćmi sztucznie konstruowanymi lub tworzonymi z wykorzystaniem materiału kostnego różnych współczesnych zwierząt? Po co w ogóle zawracać sobie głowę posiadaniem autentycznych, oryginalnych skamieniałości, skoro rzekome repliki podobają się opinii publicznej?”
David Wozney „Dinozaury: nauka czy science fiction”

Kolejnym problemem dinozaurów jest ich nienaturalna dynamika strukturalna. Wiele szkieletów i rekonstrukcji dinozaurów przedstawia dwunożne potwory, takie jak T-Rex, z pochylonym do przodu tułowiem i głową znacznie większą i cięższą niż jego przeciwwagę w postaci ogona. Wiele eksponatów muzealnych nie jest w stanie utrzymać się pod własnym ciężarem. Jest wysoce nieprawdopodobne, aby tak duże i nieproporcjonalne bestie w ogóle istniały. Obciążenia działające na ich szkielety są tak duże, że obliczenia wskazują, iż kości największych dinozaurów uginałyby się i pękały pod ogromem własnego ciężaru. Eksperci zauważyli również, że dinozaury musiałyby poruszać się znacznie wolniej niż przedstawiają to filmy, aby zapobiec nagłym wstrząsom w ich szkieletach.

„Koncepcja wolno poruszających się zwierząt nie zgadza się z biomechaniczną analizą «dinozaurów», która sugeruje, że były zwinnymi, szybkimi i aktywnymi stworzeniami. To paradoks między rozmiarem dinozaurów a ich stylem życia. Wiele ekspozycji i rysunków dinozaurów wydaje się absurdalnych, przedstawiając dwunożne zwierzę, które byłoby całkowicie niezdarne fizykalnie, z ciężarem głowy i odwłokiem znacznie większym niż ciężar ogona, który ma pełnić funkcję przeciwwagi. Czy przemysł dinozaurowy jest przykładem nauki próbującej sprostać pragnieniom lub oczekiwaniom opinii publicznej? Film «Park Jurajski» jest przykładem pokazywania dinozaurów znacznie większych niż jakiekolwiek obecne wystawy w muzeach. Po premierze filmu pojawiło się wiele artykułów z pytaniem: Czy to możliwe? Pamiętam doniesienia o odkryciu DNA dinozaura zachowanego w bursztynie, które później okazały się kompletnie fałszywe.
David Wozney „Dinozaury: nauka czy science fiction”

„Wydano setki milionów dolarów na promocję istnienia dinozaurów poprzez filmy, telewizję, czasopisma i komiksy. Świat filmu i paleontologii jest jak bliźnięta syjamskie. Poglądy ludzi na istnienie dinozaurów nie opierają się na niezbitych dowodach, lecz na hollywoodzkich, artystycznych impresjach. Filmy «dokumentalne» barwnie ilustrują cechy każdego dinozaura, takie jak kolor, waga i masa mięśniowa, mimo to Don Lessem (referent w filmie Park Jurajski) przyznaje, że to czyste domysły. Rozważmy na przykład kwestię wagi tych dinozaurów. Don Lessem mówi: «Naukowcy nie wiedzą, ile ważyły ​​dinozaury»”.
Robbin Koefoed „Dinozaury nigdy nie istniały”

Dinozaury prezentuje się publiczności za pomocą kolorowych rekonstrukcji artystycznych, rysunków, modeli, manekinów, gigantycznych szkieletów w muzeach, kreskówkach i filmach ukazujących te bestie w najdrobniejszych szczegółach, ale faktem jest, że od ułożenia kości każdego gatunku po niemożliwe do rozróżnienia tkanki miękkie, skórę, oczy, nosy, kolor, owłosienie i fakturę skóry (tak jak w przypadku wielu rzekomych gatunków małpoludów) wszystkie rekonstrukcje dinozaurów są w 100% fikcyjnymi wymysłami stworzonymi przez zaangażowanych i pomysłowych ewolucjonistów. Celowo prezentują dinozaury dzieciom w mediach, aby pobudzić i ukierunkować ich młodą wyobraźnię w stronę ich machinacji. Kreskówki takie jak „Epoka lodowcowa” i „Pradawny ląd”, filmy pokroju „Parku Jurajskiego” i „Wyspy dinozaurów”, kolorowanki, lalki, plastikowe zabawki, podręczniki do szkoły podstawowej i ogromne wystawy w muzeach dla dzieci mają ogromny wpływ na rozwijające się młode umysły.

Filmy National Geographic czy hollywoodzka „Epoka Lodowcowa” wyprodukował News Corporation od masona Ruperta Murdocha oraz 20th Century Fox. Masońska wytwórnia Universal Studios stworzyła „Park Jurajski” i „Kraj Przed Czasem”. Są one własnością Comcast, którego głównymi udziałowcami są masoni: JP Morgan i Rothschildowie. Discovery Channel, który produkuje wiele „filmów dokumentalnych” o dinozaurach, jest również wspierany finansowo przez NM Rothschild and Sons Limited.

Były student paleontologii Michael Forsell stwierdził w wywiadzie radiowym z wybitnym paleontologiem Jackiem Hornerem, że ten był „(…) totalnym oszustem, fabrykującym dowody i utrwalającym mit o dinozaurach”. Kontynuował, mówiąc: „Rozpocząłem karierę w dziedzinie paleontologii tylko po to, by rzucić studia, gdy zdałem sobie sprawę, że cała ta sprawa była oszustwem. To kompletny nonsens – większość tak zwanych szkieletów w muzeach to w rzeczywistości gipsowe odlewy. Robią je teraz otwarcie nawet w filmach dokumentalnych, zachowując kości, na litość boską! Miałem problemy jako student, głównie dlatego, że nie potrafiłem odróżnić skamieniałego jaja od zwykłego kamienia, a oczywiście nie ma różnicy. Byłem traktowany jak trędowaty, kiedy odmówiłem przyjęcia ich propagandy i natychmiast rzuciłem kurs. Dinozaury nigdy nie istniały, cała ta sprawa to dziwaczny pokaz, po prostu biorą kilka starych kości i formują z nich swój najnowszy, potworny eksponat Frankensteina. Gdyby dinozaury istniały, byłyby wspomniane w Biblii. Wszyscy jesteśmy oszukiwani i to jest złe, ale razem możemy to powstrzymać”.

Wielu twierdzi, że skoro skamieniałości dinozaurów są datowane radiometrycznie na dziesiątki milionów lat, ich autentyczność została udowodniona. Faktem jest jednak, że metody stosowane do datowania skamieniałości dinozaurów nie polegają na pomiarze samych skamieniałości, ale skał w pobliżu miejsca ich znalezienia. Większość skamieniałości znajduje się blisko powierzchni Ziemi i gdyby współczesne zwierzę miało tam umrzeć, paleontolodzy prawdopodobnie określiliby ich wiek na ten sam.

Dr Margaret Helder w swojej książce „Completing the Picture, A Handbook on Museums and Interpretive Centers Dealing with Fossils” pisze: „Naukowcy byli kiedyś pod wielkim wrażeniem potencjału radiometrii w zakresie ustalania absolutnie wiarygodnego wieku niektórych rodzajów skał. Teraz już tak nie uważają. Po tym, jak musieli radzić sobie z licznymi datami, które są zbyt młode lub zbyt stare w porównaniu z tym, czego oczekiwali. Naukowcy przyznają teraz, że proces ten ma o wiele więcej niepewności, niż kiedykolwiek przypuszczano we wczesnych latach. Opinia publiczna nie wie prawie nic o niepewnościach w datowaniu skał. Wrażenie, jakie odniosła większość ludzi, jest takie, że wiele skał na Ziemi jest niezwykle starych i że istnieje technologia umożliwiająca dokładne pomiary wieku. Naukowcy stają się jednak coraz bardziej świadomi, że pomiary wykonywane przez maszyny mogą nam nic nie powiedzieć o rzeczywistym wieku skały”.

Jednym z głównych powodów, dla których ewolucjoniści potrzebowali istnienia dinozaurów, było znalezienie odpowiedzi na skomplikowane problemy teorii ewolucji, takie jak ewolucja zwierząt morskich w lądowe, ewolucja skrzydeł i piór (określająca proces latania i przekształcanie się gadów w ptaki), a także ewolucja innych gadów w stałocieplność, żyworodność, piersi i przekształcanie się w ssaki. Poprzez swoją wyimaginowaną wielomilionową oś czasu i różnorodność rzekomych form przejściowych dinozaurów, środowisko paleontologiczne promowało różne formy dinozaurów morskich, gadów/ptaków i gadów/ssaków, aby wypełnić te luki. Jednak wielu specjalistów i ekspertów w tej dziedzinie kwestionowało te odkrycia równie często, jak były one przedstawiane. Dr Storrs Olson, naukowiec z Instytutu Smithsona, napisał: „Ideę upierzonych dinozaurów i teropodalnego pochodzenia ptaków aktywnie propaguje grupa gorliwych naukowców, działających w porozumieniu z redaktorami czasopism Nature i National Geographic, którzy sami stali się otwartymi i wysoce stronniczymi propagatorami tej wiary. Prawda i staranna naukowa ocena dowodów były jednymi z pierwszych ofiar ich programu, który obecnie szybko staje się jednym z największych naukowych oszustw naszych czasów”.

Nigdy nie znaleziono autentycznych piór wraz ze skamieniałościami dinozaurów, chociaż kilka ujawnionych oszustw z pewnością próbowało coś takiego symulować. Dr Olson nazwał dodawanie piór do swoich odkryć „myśleniem życzeniowym, propagandą, fantazją na temat nonsensu i oszustwem”. W latach 90′ XX wieku wiele skamieniałości z piórami rzekomo odkryto w Chinach (podejrzanie blisko Zigong Dino Ocean Art Company), ale po zbadaniu dr Timothy Rowe stwierdził, że tak zwany Confuciusornis był misternym oszustwem. Odkrył również, że Archeoraptor rzekomo odkryty w latach 90′ XX wieku składał się z kości pięciu różnych zwierząt. Kiedy dr Rowe przedstawił swoje odkrycia National Geographic, główny naukowiec miał zauważyć: „Cóż, wszystkie z nich zostały zmanipulowane”. Wbrew faktom, National Geographic kontynuował swoje konferencje prasowe i artykuły w mediach o autentyczności skamieniałości Archeoraptora i o tym, że odkryto brakujące ogniwo w ewolucji.

„W 1999 roku magazyn National Geographic został zdemaskowany, gdy w barwnym i fantazyjnie wydanym artykule rzekomo przedstawił brakujące ogniwo ewolucji. Dinozaur Archeoraptor, który miał potwierdzać podstawową tezę teorii ewolucji, że dinozaury rozwijały się powoli przez miliony lat. Dowodem na to była skamieniałość, w której starannie ułożone odciski kości sprawiały wrażenie stworzenia będącego na wpół dinozaurem, na wpół ptakiem. Oszustwo odkryto podczas tomografii komputerowej, która ujawniła nienaturalne połączenia kości. Magazyn National Geographic został później zmuszony do przyznania pod presją, że skamieniałość stworzono rękami człowieka.
Robbin Koefoed „Dinozaury nigdy nie istniały”

Paleontolodzy twierdzą, że Archeopteryks to kolejna przejściowa forma ptaka, wyewoluowana z dinozaurów, ale teoria ta upada w obliczu przytłaczających dowodów przeciwnych. Inne gatunki, takie jak Confuciusornis, Liaoningornis i Eoalulavis, uznano za współczesne Archeopteryksowi i nie do odróżnienia od współczesnych ptaków. Alan Feduccia z University of North Carolina, jeden z najsłynniejszych ornitologów na świecie, stwierdził: „Badam czaszki ptaków od 25 lat i nie widzę żadnych podobieństw. Po prostu ich nie widzę. Moim zdaniem teropodalne (mające cechy dinozaurów mięsożernych) pochodzenie ptaków będzie największym wstydem paleontologii XX wieku”. Z kolei Larry Martin z University of Kansas, paleo-ornitolog, powiedział: „Prawdę mówiąc, gdybym miał popierać teorię o dinozaurzym pochodzeniu ptaków za pomocą tych cech, wstydziłbym się za każdym razem, gdy musiałbym wstać i to robić”.

Denver: ostatni dinozaur – roczniki lat 80′ pamiętają

Nawet jeśli dinozaury rzeczywiście wyewoluowały w ptaki, aby wypełnić lukę ewolucyjną, nie wyjaśnia tego, jak powstała choćby zwykła mucha domowa. Muchy machają skrzydłami jednocześnie 500 razy na sekundę, nawet najmniejszy dysonans wibracji spowodowałby utratę równowagi i upadek, ale to się nigdy nie zdarza. Jak mogły „wyewoluować” tak niesamowitą i wyspecjalizowaną zdolność? Dlaczego dinozaury nie zostały odkryte przed renesansem ewolucjonistycznym w połowie XIX wieku? Dlaczego paleontolodzy uważają, że mogą zrekonstruować cały gatunek starożytnego zwierzęcia na podstawie kilku zębów? Dlaczego tak wiele „odkryć dinozaurów” okazało się mistyfikacjami? Dlaczego wszystkie „autentyczne skamieniałości dinozaurów” są trzymane pod ścisłym nadzorem, z dala od jakiejkolwiek niezależnej analizy? Dlaczego erozja i wietrzenie nie zniszczyły wszystkich tych rzekomych odcisków i skamieniałości, które podobno mają miliony lat? Skoro dinozaury rzekomo zostały wyniszczone przez uderzenie meteorytu lub inną globalną katastrofę, to dlaczego wszystkie inne gatunki zwierząt, które istnieją dzisiaj, nie zostały wytępione w podobny sposób? Jest wiele innych pytań, na które trzeba odpowiedzieć, zanim ktokolwiek przy zdrowych zmysłach uzna istnienie dinozaurów za coś więcej niż wygodny mit ewolucjonistów.

W XIX wieku wpływowi ludzie, tacy jak Karol Darwin i Karol Marks, wypracowali nowy światopogląd na ewolucję. W tym okresie myśli dokonano pierwszych „odkryć dinozaurów”. Czy odkryć tych dokonano w celu uzupełnienia braków w zapisie kopalnym dla teorii ewolucji? Następujące fakty podnoszą alarmujące kwestie dotyczące rzetelności przemysłu dinozaurów i podważają istnienie dinozaurów:

  • Odkrycia dinozaurów miały miejsce dopiero w ciągu ostatnich dwóch stuleci i występowały w ogromnych, niezwykle skoncentrowanych liczbach, co jest sprzeczne z prawami natury i prawdopodobieństwa.
  • Odkrywcy dinozaurów na ogół nie byli obiektywnymi stronami bez własnego interesu.
  • Charakter przygotowań do publicznej ekspozycji, kwestionujący integralność i źródło skamieniałości oraz dopuszczający możliwość manipulacji i podmiany kości, a także możliwość oszustw na poziomie systemowym.
  • Istniejące rysunki artystyczne i eksponaty publiczne przedstawiające niezrównoważone i niezgrabne budowy anatomiczne rzekomych stworzeń, których prawdopodobieństwo wykluczyłyby podstawy fizyki.
  • Bardzo niskie prawdopodobieństwo występowania wszystkich tych kości dinozaurów w postaci skamieniałej, kiedy stosunkowo niewiele kości innych zwierząt jest w takiej formie.
  • Implikacje odkryć dinozaurów dla teorii ewolucji i krytyki przekonania, że ​​człowiek został stworzony na obraz Boga, sugerujące możliwe ukryte i subtelne cele polityczne lub religijne, realizowane przez naiwną i niczego niepodejrzewającą opinię publiczną.
  • Brak funduszy dla organizacji i osób kwestionujących lub sceptycznie podchodzących do każdego odkrycia i publicznej prezentacji.

Komentarz redakcyjny

W obliczu wielu rozmaitych dowodów i poszlak należy wysnuć silnie motywowany wniosek, że żywe dinozaury nigdy nie istniały. Przemysł dinozaurowy powinien zostać odpowiednio zrewidowany, ludzie muszą wreszcie zacząć myśleć i zadawać pytania. Na razie nie mamy dosłownie żadnych dowodów ani powodów, dla których można wierzyć w to, że dinozaury kiedykolwiek chodziły po Ziemi.

Wszystko wskazuje na to, że koncepcja prehistorycznych, ogromnych gadów jest wymysłem XIX-wiecznych ewolucjonistów, realizujących postulaty rządzącej światem od setek lat masonerii i wdrażających jej agendę: propagowanie teorii ewolucji i ateistycznej koncepcji budowy świata, czyli materializmu. Logiczne myślenie i konsekwentne kwestionowanie tego, co się powszechnie mówi, jest dużo lepszym wyborem od ślepej wiary w oficjalne narracje, które zazwyczaj się nie dodają i nie mają żadnego sensu.

Dlaczego rzekomego odkrycia dinozaurów dokonano dopiero w XIX wieku? Jakim cudem do tego czasu umykały one oczom ludzkości? Dlaczego nigdy na szczątki dinozaurów nie natrafiły plemiona Afryki, Indianie, Aborygeni, Słowianie czy Wikingowie? Przecież musieliby je zauważyć, regularnie kopali w ziemi w poszukiwaniu minerałów i wody, przy orce lub budowie domów.

Nigdzie na świecie w żadnym z tak zwanych muzeów dinozaurów nie zobaczymy prawdziwych skamieniałości. Muzealne eksponaty prezentują wyłącznie odlewy gipsowe i epoksydowe czegoś, co ma przypominać szkielety ogromnych stworzeń. Sęk w tym, że wszystkie te szkielety zbudowano jedynie według przypuszczeń naukowców, czyli grupy ludzi stale będących w konflikcie interesów, zarabiających na tym procederze ogromne pieniądze. Wszystkie eksponaty „dinozaurów” są czyjąś wizją artystyczną, a nie prawdziwymi szczątkami kostnymi.

Zwróć uwagę na nienaturalną, niemal idiotyczną budowę tych stworzeń. Oficjalnie głowa T-Rexa ważyła pół tony, co przy bieganiu wyłącznie na tylnych nogach wymagałoby niezwykłej koordynacji ruchowej. Jak miał nią dysponować przy tak krótkich kończynach górnych? W razie wywrotki nie mógłby się nawet podnieść, orałby głową po ziemi. Równie bezsensowny jest wygląd brontozaura. Porównaj go sobie z dorosłą żyrafą, której szyja sięga dwóch metrów, ale jest mocno umięśniona. Tymczasem szyja brontozaura rzekomo mogła mieć nawet dziewięć metrów, więc ważyłaby kilka ton i potrzebowałaby potężnych mięśni nasadowych. Dlaczego więc przedstawia się brontozaury z tak cienkimi szyjami? Czymś takim nie byłyby w stanie operować, to absurdalne i nonsensowne.

Zadaniem dinozaurów nie jest wyłącznie krzewienie teorii ewolucjonistycznej, chodzi tutaj o coś większego. O ile koncepcja UFO i pozaziemskich cywilizacji wzmacnia model heliocentryczny, w którym Ziemia jest nic nie znaczącym pyłkiem w bezmiarze kosmosu, tak rzekome dinozaury wpisują się w podobne programowanie. Wszak oficjalnie wyginęły 65 milionów lat temu wskutek uderzenia meteorytu. Skąd się wziął ten legendarny meteoryt? Z kosmosu oczywiście. Mamy tu zatem zbiór opowieści z tej samej księgi baśni tysiąca i jednej nocy: teorii ewolucji, materializmu, heliocentryzmu, wielkiego wybuchu i kosmosu jako czarnej próżni z lewitującymi skałami.

Warto również zwrócić uwagę na strategię kultury masowej w stosunku do omawianych tu kwestii. Zagadnienia kosmosu i dinozaurów są chyba najczęstszymi tematami atakującymi umysły dzieci i młodzieży, co nie może być przypadkowe. Motywy związane z kosmosem i dinozaurami pojawiają się niemal wszędzie: od hollywoodzkich filmów przez kreskówki, gry wideo, planszówki, reklamy, zabawki, zeszyty, figurki po ubrania, plakaty i tapety komputerowe. To wygląda jak zmasowany atak na dopiero kształtujące się umysły, jak agresywne programowanie światopoglądu ludzi, z którymi później będzie można zrobić wszystko. Czy rodzice, faszerujący głowy swoich dzieci tą odrażającą fantastyką, zdają sobie sprawy z wyrządzanej im krzywdy? Z tego, że programują je fałszywymi ideami stworzonymi dla upodlenia i kontroli? To gwałt na duszy i umyśle. Kiedy wypełnisz umysł dziecka fantastyką udającą naukę, na zawsze oderwiesz je od prawdziwego świata wokół. Ale na tym właśnie systemowi zależy, taki jest jego cel.

Dinozaury, kosmos, wielki wybuch, wirusy, dziury ozonowe, bomby atomowe, miliardy planet i galaktyk – tak naprawdę nie ma większego znaczenia co – wszystkie te rzeczy stworzono wyłącznie do sterowania ludzkością, dla zbiorowej hipnozy, do prowadzenia stada w odpowiednim kierunku. Są narzędziami indoktrynacji, kontroli, upodlenia i strachu, których skutki okazały się katastrofalne tak dla jednostek, jak i całych społeczeństw.