Burkina Faso przywraca rdzenne lecznictwo
Reading Time: 3 minutesWe wrześniu 2022 roku Burkina Faso zerwało się z anglosaskiej smyczy. Władzę objął generał Ibrahim Traore, jeden z liderów Patriotycznego Ruchu na rzecz Ochrony i Odbudowy, kiedy na drodze zamachu stanu obalił skorumpowanego przez Zachód prezydenta Paula-Henriego Sandaogo Damibę, zostając najmłodszym przywódcą państwa na świecie. Od tego czasu Traore pełni funkcję prezydenta i robi porządek.
38-letni przywódca dokonał w swoim kraju prawdziwej rewolucji. Wyrzucił francuskich i brytyjskich kolonizatorów, znacjonalizował bank centralny, upaństwowił kopalnie złota, rozpoczął handel z Rosją, wprowadził programy odbudowy państwowej. Ze szkół kazał usunąć kłamliwą teorię ewolucji, mówiąc wprost: „Nie pochodzimy od małpy”, a teraz przywraca krajowi naturalne metody leczenia. Jego celem jest zjednoczenie narodów Afryki jako podmiotu geopolitycznego będącego odpowiedzią dla pozostałych imperiów świata.
Na jego życie było już kilkanaście prób zamachu, a szkalowanie jego osoby i reform przez lewackie media głównego ścieku jest najlepszym dowodem na słuszność kierunku, jaki obrał. Jego historia przywraca nadzieję, jednocześnie pokazując brutalnie, w jakim szambie sami jesteśmy. Poniższy wpis pochodzi z oficjalnego profilu Historical Africa.

„Przez dziesięciolecia instrukcja była taka sama. Jeśli jesteś chory, czekaj na lekarstwo białego człowieka. Importuj je. Płać za nie w obcej walucie. Ufaj mu, ponieważ pochodzi z laboratorium w Europie. A jeśli lekarstwo twojej babci działało, nazwij je przesądem. Nazwij czarami, nazwij prymitywizmem.
Burkina Faso właśnie powiedziało: NIE!
Ministerstwo Zdrowia formalnie zatwierdziło ponad 18 dodatkowych tradycyjnych leków do użytku krajowego. Nie są to przypadkowe zioła zerwane z buszu. Pochodzą one z wiedzy przodków, zostały zweryfikowane na drodze formalnych procesów i są obecnie uznawane przez państwo za legalne metody leczenia ludności Burkina Faso. Dołączają do 53 produktów zatwierdzonych już na początku tego roku przez Krajową Federację Praktyków Medycyny Tradycyjnej.

Ponad 80 procent populacji korzysta już z tradycyjnej farmakopei. Różnica polega teraz na tym, że rząd traktuje tę wiedzę z szacunkiem, na jaki zasługuje. Nie jako folklor, nie jako coś, co ma być badane i kradzione przez zagraniczne firmy farmaceutyczne – tylko jako medycynę, jako naukę, jako część narodowego systemu opieki zdrowotnej.
Tak właśnie wygląda suwerenność państwa w praktyce. To nie tylko maszerujący żołnierze i zmieniające się flagi. To system opieki zdrowotnej zbudowany na tym, co ziemia zapewnia od bardzo dawna. Kuracje, które nie wymagają błagania Banku Światowego o licencje importowe. Leki, które nie drenują skarbu państwa, ponieważ ich ceny są podawane w euro.
Zachód spędził pokolenia na wmawianiu Afryce, że jej własna wiedza jest zacofana. Przybyli z misjonarzami oraz kupcami i nazwali naszych uzdrowicieli szamanami. Potem zabrali nasze rośliny, opatentowali je w europejskich laboratoriach i sprzedali nam z powrotem po cenach, na które nie było nas stać. Drzewo neem należy teraz do Indii w świetle prawa patentowego. Rooibos należy do RPA tylko dlatego, że ludzie o niego walczyli. Artemizyna, pochodząca z bylicy rocznej, stosowana w medycynie chińskiej od wieków, stała się hitem zachodniej farmacji.

Burkina Faso odrzuca ten cykl. Wiemy, że wiedza w wiosce jest prawdziwa. Lekarstwa, które nasi przodkowie udoskonalali przez wieki, są prawdziwe. A naród, który nie potrafi wyleczyć się sam za pomocą własnych zasobów, nie jest w pełni suwerenny.
To nie jest odrzucenie nowoczesnej nauki. To rozszerzenie tego, czym prawdziwa nauka naprawdę jest. To stwierdzenie, że afrykańskie systemy wiedzy zasługują na miejsce przy stole – nie tylko jako surowiec dla zagranicznych laboratoriów, ale jako pełnoprawni partnerzy w krajowej opiece zdrowotnej.
Przemysł farmaceutyczny nie będzie tego świętował. Przemysł pomocowy nie będzie tego świętował. Ponieważ oba te sektory zależą od tego, czy Afryka pozostanie konsumentem produktów wytwarzanych gdzie indziej. Pacjentem, a nie producentem. Burkina Faso wybrało bycie producentem”.
Ibrahim Traore pokazał światu, co dane państwo może uzyskać w zaledwie kilka lat, kiedy przestaje być niewolnikiem Rothschild Group. Pieniądze zostają w kraju, bo ponadnarodowa finansjera nie może ich dłużej drenować. Naród pracuje na kapitał własny, bo staje się właścicielem banku centralnego. Macki Big Pharmy zostają ograniczone poprzez sprzedaż i rozwój leków naturalnych. Nie mają tam czego szukać skorumpowane media i korporacje. Mam nadzieję, że ludzie Ibrahima Traore nadal będą w stanie zapewnić mu bezpieczeństwo, bo w obecnej sytuacji jest dla NWO-wskiej mafii wrogiem numer jeden.

