Nowe wcielenie zachodniej dyktatury
Reading Time: 4 minutesChyba wszyscy widzimy, że dzieje się coś nienormalnego. Z lokalnej wojny Rosji z Ukrainą o wypchnięcie natowskich wpływów z regionu uczyniono straszaka na społeczność całego Zachodu, istnego bożka, nową religię dla mas. Skorumpowani politycy Unii Europejskiej, żałosne laleczki na sznurkach bankierów, z rusofobii i nienawiści do Rosji zrobili ideologię na poziomie państwowym. To ewidentnie nowy rozdział w historii naszej cywilizacji.
Jeśli zestawimy to, co dzieje się obecnie, z poprzednim rozdziałem o tytule „pandemia”, zauważymy wyraźną różnicę. Covid-19 wystrzelił z mocą gejzera, ale równie szybko sflaczał, brutalnie się kompromitując. Można go porównać do efektownego fajerwerku, który daje głośny huk i spektakularny widok, ale błyskawicznie gaśnie i znika. Kłamstwo pandemiczne było bowiem jednowymiarowe, opierało się na tylko jednej warstwie, którą każdy mógł łatwo zweryfikować, wchodząc do dowolnego szpitala zakaźnego albo licząc zgony.

Z kłamstwem wojennym jest znacznie trudniej. Po pierwsze, zachodnie społeczeństwo jest całkowicie odseparowane od rzetelnej wiedzy, która ukazywałaby przyczyny konfliktu i naświetlała jego kontekst. Po drugie, wszystkie informacje pojawiające się w mediach głównego ścieku są ściśle kontrolowane przez ukraiński rząd. Każdy korespondent czy dziennikarz, pragnący relacjonować przebieg wojny, musi swoje materiały przepuszczać przez ukraińskiego cenzora, zanim puści je w eter. Przed rozpoczęciem pracy „dziennikarskiej” na Ukrainie podpisuje się kontrakt z rządem – to są standardy rodem z Korei Północnej.
W moim odczuciu ważniejsze od wydarzeń na Ukrainie jest to, co w jej kontekście dzieje się u nas i w pozostałych krajach Unii. Rażąco bowiem widać w tym wszystkim skoordynowaną, zaplanowaną akcję, którą można porównać jedynie do budowania nowej wersji żelaznej kurtyny: Zachód tutaj – Wschód tam. Ewidentnie zatoczyliśmy koło historii, tyle że tym razem komunizm jest po stronie zachodniej: gospodarka centralnie planowana (Agenda 2030, Fit for 55), rażące ograniczenia swobód obywatelskich, dziesiątki tajnych służb śledzących ludzi, horrendalne podatki, potężna biurokracja, fiskalizm, idiotyczne pomysły z zielonym ładem na czele.

Józef Białek w swojej książce „Wielki Reset” tłumaczy, jaką katastrofą dla zachodnich elit finansowych był upadek ZSRR i żelaznej kurtyny. Dotychczasowy układ pozwalał na banalnie łatwe sterowanie stadem, trzymanie go we wspólnej zagrodzie, zarządzanie jego świadomością i zachowaniem. Kiedy bariera została zniszczona, trzeba było zacząć budować nowe ograniczenia. Wszystkie think tanki atlantyckie zaczęły szybko tworzyć scenariusze z bajkami o nowych niebezpieczeństwach pokroju dziury ozonowej, szkodliwości CO2 czy zagrożeniach epidemicznych. Wszystkie te bzdury służyły temu samemu – masowej kontroli zachodniego społeczeństwa.
Wywołana przez USA wojna z Rosją perfekcyjnie wpisuje się w ten mechanizm. Tworzy wyraźny podział cywilizacyjny, który bardzo upraszcza zarządzanie materiałem ludzkim. Społeczeństwo ukierunkowane, uprzedzone i pałające nienawiścią do określonej nacji, stanowi znacznie łatwiejszy cel, dużo mniejsze wyzwanie dla rządzących światem psychopatów niż społeczeństwo wolne, niezależne, nieuprzedzone, swobodnie myślące. To stara rzymska zasada podboju: lex divide et impera.

Podczas ostatniej debaty wyborczej jedynie Grzegorz Braun i Maciej Maciak nie bali się mówić prawdy. Polska nie powinna mieszać się w cudze konflikty, a raczej robić wszystko, by mieć dobre relacje ze wszystkimi sąsiadami, bo to leży w interesie jej mieszkańców. Przyzna to każdy człowiek o zdrowych zmysłach. Zamykanie się na handel z Rosją wyraźnie ogranicza polski eksport, co oznacza niższe obroty naszych przedsiębiorców i mniejsze dochody z podatków dla skarbu państwa. Jak nietrudno zgadnąć, mówiący o tym Braun z Maciakiem zostali zmieszani z błotem, nazwani agentami Putina i innymi mało wyszukanymi wyzwiskami. Szczególnie agresywnie zachował się Szymon Hołownia, który potraktował Maciaka w wyjątkowo obrzydliwy sposób. Są to nowe standardy w polityce kojarzące się z najbardziej mrocznymi czasami XX wieku.
Moim skromnym zdaniem, Polska oraz pozostałe kraje Unii Europejskiej rozpoczęły ponury etap w swojej historii. To wszystko, czego jesteśmy teraz świadkami, będzie w dłuższym okresie czasu gorsze niż pandemia. Zwiastuje narodziny kolejnego ustroju totalitarnego, takiego nowoczesnego komunizmu, w którym bagnety i druty kolczaste zastępują unijne dyrektywy, a rolę ministerstwa propagandy przejmują „wolne media”, w rzeczywistości odrażające tuby kłamstwa i manipulacji, całkowicie kontrolowane przez think tanki i grupy kapitałowe garstki bogaczy.

Taki kierunek „rozwoju” naszej cywilizacji dokładnie przewidział Aldous Huxley ponad 60 lat temu, pisząc: „W następnej generacji lub później powstanie farmakologiczna metoda na to, aby ludzie kochali swoje zniewolenie, i będzie to taki pewien rodzaj dyktatury bez łez. Stworzony zostanie bezbolesny obóz koncentracyjny dla całych społeczeństw, tak, że ludziom zostaną odebrane ich swobody obywatelskie, ale będą raczej z tego zadowoleni, ponieważ ich uwaga będzie odwracana od jakiejkolwiek chęci do buntu przez propagandę lub pranie mózgu lub pranie mózgu wsparte metodami farmakologicznymi. I taka wydaje się być ostateczna rewolucja”.
Uważam, że nowy ustrój, w jaki niedawno wkroczyliśmy (który można nazwać neokomunizmem rusofobicznym), odciśnie wyraźniejsze piętno na systemie i naszej państwowości niż fałszywa epidemia. Ta bowiem była prymitywna i łatwa do przejrzenia, pojawiła się znikąd i równie nagle znikła. Neokomunizm rusofobiczny natomiast ma bardzo mocne podstawy propagandowe i administracyjne, jest obficie podlany nacjonalizmem i nienawiścią, a także sprawdzony w zakresie psychologii tłumu. Stanowi wymarzone narzędzie modelowania społecznego i budowania nowej wersji żelaznej kurtyny na szczeblu imperialnym. To ustrój dopasowany do współczesności: uśmiechnięta Polska z coca-colą w dłoni, pieśnią na ustach i łańcuchami na przegubach.
Elity finansowe znalazły idealny sposób na współczesne zniewolenie zachodniego społeczeństwa. To wyjątkowo cyniczna i podstępna agenda wdrażana odgórnie, szczegółowo przemyślana i egzekwowana z zimnym wyrachowaniem. Dla obywateli oznacza rządy nowoczesnego euro komunizmu, fanatycznego bolszewizmu, odrażającego ustroju bazującego na nienawiści do Rosji i jej mieszkańców, na strachu i uprzedzeniach uzasadniających najgłupsze nawet pomysły i idee polityków w kolejnym sztucznym podziale świata, który będzie panować wiele lat, nim sytuacja gospodarcza Europy zmusi rządzących nią bankierów do rewizji wybranej strategii.

