typex.info

OPINIE

Ukryty cel sztucznej inteligencji

Reading Time: 6 minutesDehumanizacja ludzkości.

10/12/25 6 min

Ukryty cel sztucznej inteligencji

Reading Time: 6 minutes

Modele sztucznej inteligencji są już niemal wszędzie: w informatyce, grafice komputerowej, usługach, marketingu, sztuce, medycynie. Przedstawia się je jako coś oczywistego i dobrego, co przyszło spontanicznie, oddolnie. Tymczasem prawda jest taka, że mamy do czynienia ze zmasowaną akcją elit, dawno zaplanowaną i wdrażaną z zimnym wyrachowaniem.

Na dzień dobry kilka faktów. Sztuczna inteligencja nie narodziła się wczoraj czy rok temu. W takiej czy innej formie istnieje od bardzo dawna, jednak korporacje, media i organizacje rządowe reklamują ją jako coś nowego, spontanicznego i rewolucyjnego.

Zalążki AI pojawiły się już w 1956 roku, kiedy Alan Turing prowadził badania nad metodami logicznego myślenia maszyn. W tym samym roku po raz pierwszy w prasie pojawił się termin AI. W 1966 roku Charles Rosen zbudował robota o imieniu Shakey w ramach Stanford Research Institute. Był to pierwszy inteligentny robot zdolny do wykonywania prostych zadań, rozpoznawania wzorców i określania tras.

Alan Turing i jego maszyna licząca

Na początku XXI wieku rozwój sztucznej inteligencji mocno przyśpieszył, co wynikało ze znaczącego wzrostu mocy obliczeniowej komputerów. W 2001 roku Honda zaprezentowała humanoida napędzanego sztuczną inteligencją o nazwie ASIMO, który stanowił platformę badawczą w zakresie mobilności, uczenia maszynowego i robotyki.

W 2008 Google wprowadził do iPhone’ów 2G i 3G aplikację, która obsługiwała rozpoznawanie mowy z 92% współczynnikiem dokładności. Zaledwie rok później zbudowano inteligentny samochód, który w 2014 roku przeszedł ogólnokrajowe testy autonomicznej jazdy po drogach publicznych. Za projekt również odpowiadali inżynierowie Google’a.

W roku 2011 Apple wprowadził na rynek asystenta głosowego Siri. Był to pierwszy inteligentny asystent głosowy oparty na sztucznej inteligencji. Pięć lat później Google wprowadził model DeepMind, który za pomocą aplikacji AlphaGO czterokrotnie pokonał ówczesnego mistrza świata gry w GO – Koreańczyka Lee Sedola. Ta demonstracja dowiodła, że odpowiednio wyszkolone systemy sztucznej inteligencji przewyższają nawet najbardziej wykwalifikowanych specjalistów w swoich dziedzinach.

robot Hondy ASIMO

W 2018 roku OpenAI opracowało Chata GPT-1, pierwszy model językowy z rodziny GPT. Do jego wyszkolenia deweloperzy wykorzystali zbiór danych BookCorpus – olbrzymią bazę darmowych e-booków używanych do szkolenia AI. Model mógł odpowiadać na pytania z zakresu wiedzy ogólnej i używać języka naturalnego. Także rzeczy, które dopiero od niedawna wydają się nam oczywiste, mają na karku już co najmniej dwadzieścia lat.

Prawdziwy cel

Nie jest tajemnicą, że instytucje globalistyczne mają obsesję na punkcie sztucznej inteligencji jako swego rodzaju technologicznej przepowiedni. Traktują ją tak, jakby miała niemal nadprzyrodzony potencjał i często argumentują, że każda znacząca innowacja przemysłowa i społeczna w niedalekiej przyszłości będzie zawdzięczać swoje istnienie AI.

Światowe Forum Ekonomiczne uznaje sztuczną inteligencję za jedyny klucz do powstania i funkcjonowania tego czegoś, co nazywa czwartą rewolucją przemysłową. Zdaniem WEF, bez wpływu algorytmów AI postęp ludzkości jest niemożliwy, co sprawia, że ​​ludzki wkład staje się praktycznie zbędny. To złudzenie często promują globalistyczni propagandziści, którym przewodzą Klaus Schwab i jego prawa ręka – Yuval Harari, który trzy lata temu stwierdził, że hakowanie ludzi jest już możliwe.

Żeby zrozumieć, co się dzieje, trzeba dokonać pewnego rozróżnienia. Istnieje bowiem zasadnicza różnica pomiędzy automatyzacją poznawczą a autonomią poznawczą. To pierwsze dotyczy maszyn, to drugie istot posiadających duszę. AI to czysta automatyzacja: będzie grać w gry, do których została zaprogramowana i nauczy się w nie grać bardzo dobrze, ale nigdy nie dozna olśnienia i nie stworzy nowej, unikalnej gry od podstaw, jeśli nie zostanie do tego odpowiednio zaprogramowana.

Sposób, w jaki globaliści rozdmuchują sztuczną inteligencję, jest bardzo taktyczny. Kiedy Harari twierdzi, że wielu ludzi już niebawem stanie się „częścią klasy bezużytecznej”, gdy sztuczna inteligencja przejmie kontrolę nad gospodarką, nawiązuje do innej globalistycznej ideologii opartej na elitaryzmie: transhumanizmu.

Celem transhumanizmu jest połączenie ludzkich ciał i umysłów z technologią i sztuczną inteligencją, i jedynie ograniczona grupa ludzi będzie dysponować zasobami, aby to osiągnąć – globaliści. Reszta będzie niepotrzebna. Czy trafisz do klasy bezużytecznej? Cóż, jeśli zaczniesz żebrać, błagać i spełniać każdą zachciankę elitarnego establishmentu, to może będziesz mieć szczęście – dostaniesz implanty i odpowiednie narzędzia technologiczne, które pozwolą ci komunikować się ze sztuczną inteligencją, a wtedy nie będziesz musiał się martwić o przyszłe zatrudnienie i użyteczność dla systemu.

Zarządzanie sztuczną inteligencją nie polega tylko na pozbawieniu nas możliwości wyboru i opcji funkcjonowania – chodzi również o usunięcie informacji, których moglibyśmy potrzebować, aby być wystarczająco świadomi i podejmować mądre decyzje. Algorytmy były szeroko wykorzystywane przez internetowe konglomeraty medialne, od Facebooka po YouTube, do zakłócania przepływu informacji, które były sprzeczne z oficjalną narracją podczas tak zwanej pandemii Covid-19.

Zauważmy, że utrata zaufania do mediów głównego nurtu jest od kilku lat głównym tematem rozmów podczas szczytów gospodarczych w Davos. Dziwnym zbiegiem okoliczności potężny boom na ChatGPT i wszelkie modele sztucznej inteligencji zbiegł się w czasie z trendem odchodzenia ludzkości od głównego przekazu medialnego. Zamiast jeszcze próbować przekonywać ludzi do reżimowych mediów, dano im AI jako „alternatywę”. Teraz ludzie czerpią wiedzę z rozmów z ChatemGPT, który wałkuje te same brednie, co mainstreamowe media.

W stronę technokracji

W przeciwieństwie do botów ludzka inteligencja jest pełna anomalii i sprzeczności: na bazie intuicji i sceptycyzmu ludzie mogą kwestionować z góry przyjęte lub sfabrykowane twierdzenia. Jednostronny przekaz, propaganda, manipulacja i brak jakichkolwiek informacji sprzecznych z forsowaną tezą, zawsze będą budzić podejrzenia u bardzo wielu osób, a tego właśnie autorytarne rządy często nie chcą zrozumieć.

Wielką obietnicą, jaką globaliści składają w imię sztucznej inteligencji, jest idea państwa całkowicie obiektywnego: systemu społecznego i rządowego bez uprzedzeń i bez treści emocjonalnej. To idea, że ​​społeczeństwem może rządzić myślenie maszynowe, automatyczne, oficjalnie po to, by uratować ludzi przed nimi samymi i ich własnymi słabościami.

Globalistycznego marzenia o sztucznej inteligencji nie napędza przygoda, tylko strach. Chodzi o strach przed odpowiedzialnością, przed zasługami, przed niższością, walką i wolnością. Największe osiągnięcia ludzkości są godne podziwu, ponieważ są osiągane z emocjonalnym przesłaniem, a nie pomimo niego. Poddanie się sztucznej inteligencji to zasadniczo wyzbycie się człowieczeństwa na rzecz konformizmu – podążania z prądem zawsze i wszędzie.

Globaliści z radością zaproponują wyjście z tej walki i zrobią to, mając sztuczną inteligencję jako symbol swojej dobroci. Wystarczy, że oddasz swoje wolności (a może i duszę) w zamian za to, że nigdy nie będziesz musiał stawiać czoła czystemu przerażeniu wobec własnych myśli. Przestań szukać dziury w całym, skoro ChatGPT dokładnie wytłumaczy Ci, jak wygląda wnętrze Słońca albo co jest dobre dla twojego zdrowia.

Elity będą przedstawiać sztuczną inteligencję jako wielkiego arbitra – czystego i logicznego orędownika właściwej ścieżki nie tylko dla narodów i całych populacji, ale dla każdej pojedynczej istoty. Gdy algorytm zostanie już fałszywie uznany za nieomylny i całkowicie bezstronny, elity będą mogły rządzić światem za pośrednictwem swojego bezosobowego tworu bez żadnego nadzorowania, ponieważ stwierdzą, że to nie one podejmują decyzje, ale sztuczna inteligencja.

Jak można kwestionować (a nawet karać) sztuczną inteligencję za błąd lub spowodowanie katastrofy? A jeśli sztuczna inteligencja podejmie wszystkie swoje decyzje na korzyść globalistycznej kabały – cóż, zostanie to uznane za przypadek.

Pytanie o to, czy sztuczna inteligencja zabierze nam pracę, jest już nieaktualne i pozbawione sensu, bo to się od dawna dzieje w skali masowej na całym świecie. Zwolniono miliony ludzi w sektorze publicznym, technologicznym, medialnym i rozrywkowym. Stracili lub właśnie tracą pracę urzędnicy, graficy, animatorzy, programiści, informatycy, tłumacze, pisarze, redaktorzy, scenarzyści, filmowcy, marketingowcy. Potem przyjdzie czas na nauczycieli i wykładowców akademickich.

Rewolucję AI nieraz porównuje się do drugiej rewolucji przemysłowej, kiedy wynaleziono taśmę montażową, która wywróciła do góry nogami całą metodę produkcji. Moim zdaniem nie ma tu jednak żadnej analogii. Ludzie, którzy wcześniej zajmowali się montażem, nadal byli potrzebni. Po prostu z dokręcania śrub przeszli na produkcję, konserwację i transport maszyn, które montowały za nich. Dotychczasowi składacze zajęli się dystrybucją i sprzedażą. W przypadku sztucznej inteligencji ludzie zastępowani przez AI stają się po prostu zbędni. A kiedy już będą niepotrzebni, staną się całkowicie zależni od rządu.

Globalistyczne marzenie o sztucznej inteligencji jest złowrogie, ma na celu kontrolowanie ludzkości poprzez składanie fałszywych obietnic obiektywizmu i wydajności. Kluczowe jest, aby ludzie przejrzeli tę fasadę i rozpoznali prawdziwe intencje stojące za programem sztucznej inteligencji: zamianę wolności i autonomii człowieka na wygodę i iluzję bezpieczeństwa.

Aby nie stać się częścią tego planu, nie wolno ulegać modzie sztucznej inteligencji i chronić swoją indywidualność, kreatywność, wolność. Czas oprzeć się złudzeniu sztucznej inteligencji i walczyć o przyszłość, która obejmie ludzką pomysłowość, emocje i naszą wrodzoną zdolność do pokonywania przeciwności losu bez poświęcania duszy sztucznemu władcy.