typex.info

ZIEMIA

Jak naprawdę działają pory roku?

Reading Time: 4 minutesOdległość do źródła ciepła.

22/01/26 4 min

Jak naprawdę działają pory roku?

Reading Time: 4 minutes

Powiedziano nam, że pory roku wynikają z nachylenia osi kuli ziemskiej do płaszczyzny obrotu wokół Słońca. W poniższym wpisie pokazuję absurdy tego założenia i tłumaczę, jak to naprawdę działa.

Według modelu heliocentrycznego, kiedy tak zwana półkula północna jest nachylona w stronę Słońca, mamy lato. Kiedy natomiast półkula północna jest odchylona od Słońca, panuje zima. Oczywiście analogiczna sytuacja zachodzi z tak zwaną półkulą południową. Kiedy u nas jest lato, na południu trwa zima (półkula południowa jest wówczas odchylona od Słońca). Kiedy znowu u nas jest zima, na południu panuje lato (półkula południowa jest nachylona do Słońca). Zasadę tę pokazuje poniższa ilustracja.

Już tutaj pojawia się pierwszy poważny zgrzyt. Po pierwsze, głównym czynnikiem wpływającym na temperaturę nie jest kąt padania światła, ale odległość do źródła ciepła. Gdyby to kąt padania promieni był kluczowy, dochodziłoby do absurdów. Spójrzmy: zimą w Polsce Słońce znajduje się na wysokości ok 15°, a temperatura potrafi sięgać -30° Celsjusza. Mówią nam, że wynika to z niskiego położenia Słońca nad horyzontem, z bardzo małego kąta padania światła słonecznego.

Tylko że identyczny kąt dostajemy latem wczesnym rankiem i w późnych godzinach popołudniowych. W lipcu w Polsce o godzinie 18:00 Słońce świeci pod kątem zaledwie 23°, a o godzinie 20:00 pod kątem niecałych 6°. Skoro kąt padania światła decyduje o temperaturze, mielibyśmy horrendalne amplitudy. W nocy i o wschodzie byłby tęgi mróz, potem w trakcie dnia temperatura rosłaby błyskawicznie do kilkudziesięciu stopni, by po osiągnięciu zenitu drastycznie spadać znów do temperatur zimowych. Tak musiałoby to działać, gdyby mówili prawdę.

Kolejną sprawą jest gigantyczna odległość do Słońca w modelu heliocentrycznym przy jednoczesnej ogromnej różnicy wielkości ciał. Oficjalnie od Słońca dzieli nas 150 milionów kilometrów. Poniższa grafika uwzględnia „prawdziwe” proporcje Ziemi i Słońca. Według powszechnie obowiązującej nauki kula ziemska jest 112 razy mniejsza od Słońca, przypomina ziarenko piasku przy piłce do koszykówki. Gdyby rzeczywiście tak było, na całej Ziemi przez cały rok panowałaby ta sama pora roku, dlatego że przy takiej odległości i tak ogromnej różnicy w rozmiarze kąt padania promieni nie miałyby praktycznie żadnego znaczenia, żadnego przełożenia na temperaturę.

grafika uwzględnia skalę wielkości, ale nie odległości

„Zdrowy rozsądek nakazuje myśleć, że jeśli ciepło Słońca podróżuje 93 miliony mil, by do nas dotrzeć, to małe nachylenie osi i chybotanie o różnicy kilku tysięcy mil powinny być zupełnie niewarte uwagi. Jeżeli Ziemia rzeczywiście krąży 93 miliony mil od Słońca, niezależnie od jakiegokolwiek pochylenia i chybotania, temperatura i klimat na całym świecie powinny być prawie zupełnie jednorodne”.
E. Eschini „Foundations of Many Generations”

Pulsowanie Ziemi

Jeśli udało Ci się wyswobodzić swój umysł z kolein wieloletniego programowania, wreszcie masz szansę zobaczyć, że kosmos, jaki znamy z książek, filmów i gier komputerowych, nie istnieje. Wówczas zdasz sobie sprawę, że Ziemia nie jest idiotyczną, lewitującą w próżni skałą, tylko zamkniętym systemem przypominającym perfekcyjnie skonstruowany zegar.

W tym zegarze Słońce nie porusza się po stałej, niezmiennej orbicie, ale podróżuje ruchem spiralnym, na przemian zacieśniając i poszerzając krąg swojej wędrówki w trakcie roku. W naszej szerokości geograficznej mamy lato wtedy, kiedy Słońce zatacza ciasne kręgi i znajduje się blisko bieguna północnego. Podczas zimy z kolei Słońce wykonuje znacznie szersze kręgi po dalekim łuku południowym. Poniżej wrzucam krótkie wideo, które pomoże Ci to zrozumieć.

W dniu przesilenia letniego na północy (21 czerwca – początek astronomicznego lata) Słońce zatacza najwęższy krąg nad Ziemią, a na biegunie północnym panuje dzień polarny (Słońce jest widoczne przez 24h). Od tego momentu Słońce zatacza coraz szersze kręgi, z każdym dniem oddalając się od magnetycznego centrum Ziemi w stronę południa. Nie od razu robi się zimniej – jesień zaczyna się trzy miesiące później podczas równonocy (21-24 września), gdy Słońce przekracza równik w drodze na południe. Dni stają się coraz krótsze i robi się coraz zimniej wraz z oddalaniem się źródła ciepła.

Najszerszy krąg Słońce zatacza w dniu przesilenia zimowego, który wypada zazwyczaj 21 grudnia. Tego dnia w naszej szerokości geograficznej zaczyna się zima, a na południu lato. Właśnie dlatego zimą jest zimno i pada śnieg – źródło ciepła znajduje się bardzo daleko. Oczywiście im szerszy krąg nad Ziemią zatacza Słońce, tym większa jest jego prędkość, dzięki czemu zachowane są 24-godzinne doby. Mechanizm jak w szwajcarskim zegarku.

położenie Słońca latem i zimą dla regionu na północ od równika

Zdaję sobie sprawę, że dla kogoś, kto całe życie był karmiony kłamliwym modelem heliocentrycznym, może się to z początku wydawać dziwne, ale gwarantuję, że tak to właśnie działa. Ziemia jest perfekcyjnie skonstruowanym zegarem. Słońce nadaje jej życiodajny rytm: przez sześć miesięcy zacieśnia krąg swojej ścieżki, przez następne sześć miesięcy rozszerza go. Słońce jest jakby pulsującym sercem Ziemi, to przypomina żywy organizm.

A gdzie się podziało Słońce?

Po przesileniu zimowym, nawet jeśli nadal Słońce znajduje się nisko, wciąż leży śnieg, a powietrze jest zimne, z każdym dniem Słońce zacieśnia swój krąg, wracając na północ. To właśnie dlatego czasem już w lutym w słoneczny dzień mimo zimnego powietrza potrafisz wyraźnie odczuć ciepło Słońca na twarzy, to dziwne uczucie narastającego grzania mimo wciąż otaczającego Cię chłodu. Dni stają się coraz dłuższe wraz ze zbliżaniem się źródła światła. Słońce wraca na północ, z każdym dniem zataczając węższy krąg nad Ziemią, stopniowo ją nagrzewając – nadchodzi wiosna.