USA terroryzują Wenezuelę
Reading Time: 4 minutesWojska USA podjęły operację militarną w stolicy Wenezueli, Caracas, celem pojmania prezydenta kraju Nicolasa Maduro. Świat jest w szoku, a najbardziej zindoktrynowani głupcy klaskają uszami, jako że Maduro uchodził za sojusznika Wladimira Putina. Jednak w przeciwieństwie do popularnych teorii spiskowych, sugerujących chęć przejęcia wenezuelskich złóż, uważam że w tym wszystkim chodzi o coś innego.
Po pojmaniu Maduro od razu pojawiło się wiele rozmaitych spekulacji. Większość z nich skupiła się na ogromnych złożach ropy naftowej i złota, jakie posiada Wenezuela. Moim zdaniem to chybiony wniosek, bo ropy i złota amerykańskie koncerny mają tyle, że nie wiedzą już, co z nimi robić. W grę wchodzić jednak może chęć odebrania Wenezueli pewnej karty przetargowej, jako że ropa zawsze stanowi niezależność energetyczną. Na pewno same USA nie muszą zdobywać jej drogą napaści.
Media ściekowe z kolei sugerują tak zwaną „komunistyczną oś zła”, do której miałyby należeć również Nikaragua i Kuba. To zdecydowanie jedna z głupszych teorii, bo komunizm na Kubie funkcjonuje od kilkudziesięciu lat i jakoś żadnej inwazji dotychczas nie było, Kuba w niczym nie zagraża. Jeśli dojdzie do operacji na Kubie, to tylko wskutek propagandy atlantyckiej.
Inne rzekome powody tej haniebnej operacji to handel kokainą i nielegalna emigracja. Tego pierwszego nie ma nawet sensu komentować, bo to uwłaczające ludzkiej inteligencji. Nielegalna emigracja natomiast jest tylko nieco mniej żałosną wymówką. Niektórzy spiskowcy sugerują, że Donald Trump próbuje odwrócić uwagę od afery pedofilskiej Jeffrey’a Epstine’a, który był jego znajomkiem. To również fałszywy trop, jako że FBI jest całkowicie kontrolowane przez administrację Trumpa i dopóki on jest prezydentem, żaden syf nie wypłynie.

Jeśli wszystkie wyżej wymienione przyczyny są nieprawdziwe, to o co w takim razie chodzi? Dla mnie powód jest jasny: rosnąca rola BRICS-u i narastająca rywalizacja z Chinami. PKB za parytetem siły nabywczej (PPS) Chin przekroczyło PKB Stanów Zjednoczonych i wynosi już 40 bilionów dolarów, podczas gdy USA mają 30 bilionów. Amerykanie mają co prawda wyższe PKB nominalne, ale siła nabywcza Chin dzięki niższym cenom jest większa i ten trend będzie się utrzymywać.
Drugim powodem są konsekwencje wojny z Rosją. O ile Anglosasom udało się osiągnąć swój główny cel, jakim było odebranie Unii Europejskiej ostatniej karty przetargowej, czyli tanich węglowodorów z Rosji, to jednak muszą brać pod uwagę koszty utrzymania ukraińskiego bankruta. UE właśnie pożyczyła 93 miliardy euro z IMF, a każdy kolejny rok będzie oznaczał kolejne daniny, czego unijna gospodarka nie uniesie bez wyraźnego uszczerbku na zdrowiu.
Właśnie dlatego operacja ukraińska jest wygaszana, a w tym roku pewnie zakończy się definitywnie. W jej miejscu musi jednak pojawić się kolejna wojna, jako że koncerny zbrojeniowe wyprodukowały miliony sztuk amunicji, rakiet i dronów, gdzieś ich nakłady i koszty muszą się zwrócić. Światem rządzą banki, nafta, farmacja i zbrojeniówka – politycy są tylko kelnerami.
Ostatnim powodem, o którym w ogóle się nie mówi, jest regularne tracenie Afryki przez Anglosasów na rzecz Rosji i Chin. Oczywiście nasze skorumpowane media o tym milczą, bo sprawy idą bardzo nie na rękę USA i Unii Europejskiej. W Nigrze, Czadzie i Burkina Faso były rewolucje, w wyniku których anglosaskie wpływy zostały zakończone. Francuzi i Brytyjczycy zostali wyrzuceni, banki centralne upaństwowione, a wyzwolone kraje natychmiast weszły w sojusz z Rosją. Dla rotszyldowskich macek był to potężny cios.
Tak oto jesteśmy w domu: Wenezuela jest tylko narzędziem, wtyczką do Ameryki Łacińskiej, operacją której jedynym celem jest stworzenie przeciwwagi militarno-gospodarczej dla BRICS-u. Tu nie chodzi o Wenezuelę, tylko o Brazylię, która jest następna w kolejce. Wenezuela będzie przyczółkiem do inwazji na Brazylię, do obalenia tamtejszego rządu. Nie ma tu mowy o przypadku. Jesienią przyznali „pokojowego” Nobla Marii Corinie Machado, kreaturze z Waszyngtonu, żeby przygotować świat na to, co nadejdzie, by oswoić ludzi z gwałtem. Ta operacja była planowana dawno temu.
Jest jeszcze jeden scenariusz, o którym raczej się nie mówi, teoretycznie mało prawdopodobny. Nie możemy wykluczyć, że rywalizacja Zachodu ze Wschodem jest pozorowana dla uwiarygodnienia spektaklu, którym codziennie żyją miliardy ludzi na całym świecie. Stwarzają iluzję walki, gdy w rzeczywistości są dogadani we wspólnym prowadzeniu stada. Solidarne kłamstwa dotyczące fikcji kosmosu i bomby atomowej są tego dobrym przykładem.
Wnioski końcowe
Trwa korespondencyjny wyścig imperiów, w którym liczą się wyłącznie USA, Chiny, Rosja, Brazylia i Indie. Unia Europejska na własne życzenie dawno temu wykluczyła się z tego wyścigu i jest już tylko zaściankiem zajmującym się nakrętkami od butelek i kształtem bananów. Jednak USA nie radzą już sobie gospodarczo, więc grają nieczysto, żeby nie spaść z tronu.
Przerażający jest fakt, że w 2026 roku porwanie prezydenta niepodległego kraju uchodzi za normalne. Teraz czeka go stalinowski proces w kraju okupanta, to potworny skandal. Gdyby to Rosja zrobiła coś takiego, byłby powszechny wrzask, płacz, histeria i obklejanie się grafikami w profilówkach na Facebooku. Tymczasem kiedy robią to USA, panuje cisza. Może niektórzy ludzie o tym mówią, ale generalnie nikogo to ani specjalnie nie dziwi, ani nie oburza.

Od zakończenia zwycięskiej dla Zachodu II wojny światowej siły zbrojne USA zdążyły dokonać inwazji na Koreę, Wietnam, Irak, Afganistan, Syrię, Libię, Egipt, Somalię, Kubę, Pakistan, Chiny, Jemen i Serbię. Wielokrotnie atakowały Iran, pomogły Izraelowi dokonać anihilacji palestyńskiej gazy, mordując jakieś pół miliona ludzi (oficjalne liczby są całkowicie kłamliwe), wyłącznie cywili. Pod tym adresem znajdziesz listę zbombardowanych przez USA krajów: jest ich łącznie 24. Jednak wpływy USA sięgają znacznie dalej – tajne więzienia CIA znajdują się niemal na całym świecie.
Podczas nocnych nalotów na Bagdad, Mosul, Isrę i Karbalę w Iraku lotnictwo USA zabiło ponad 650 tysięcy ludzi, z czego pół miliona stanowili cywile. Wychodzi na to, że sama tylko Palestyna z Irakiem to łącznie grubo ponad milion zabitych cywili. Gdzie było międzynarodowe śledztwo, gdzie procesy i skazanie zbrodniarzy? Nie ma i nie będzie niczego z tych rzeczy, bo zwycięzców się nie sądzi.
Jak długo jeszcze będziemy udawać, że imperializm USA, ich terrorystyczne operacje i machinacje wojenne, są czymś normalnym? Największy problem mentalny cywilizacji zachodniej tkwi w tym, że niemal wszystkie media są sterowane przez jedną nację. Wszystkie media czerpią wiadomości z trzech agencji prasowych: Reutersa, Bloomberga i Associated Press, a wszystkie one mają jednego właściciela – pewne państwo na południu.
Społeczeństwo zachodnie jest oderwane od rzeczywistości, od prawdy, a tym samym od moralności. To gigantyczny problem, bo wieloletnie urabianie umysłów wyprodukowały bezrozumne, zindoktrynowane masy, dla których uosobieniem wszelkiego zła jest Rosja, a USA są tym dobrym wujkiem, bez względu na skalę swoich zbrodni.

