Nigdy nie byliśmy na Księżycu
Reading Time: 4 minutesNie, nigdy nie byliśmy na Księżycu. Najpewniej dlatego, że Księżyc nie jest skałą, więc nie można po nim chodzić, skakać, jeździć samochodem, grać w golfa czy telefonować do prezydenta USA, jak oficjalnie miało to miejsce.
Wszystkie misje księżycowe programu Apollo były preparowane na Ziemi w studiu telewizyjnym oraz w plenerze (głównie na pustyni w Nevadzie i na Islandii). Podlinkowany tu film sprawnie przybliża to gigantyczne kłamstwo, w które niestety nadal wierzy większość śniącej ludzkości. Obecnie materiał znajduje się na nowym kanale. Poprzedni kanał autora filmu został zhakowany i zniszczony, co samo w sobie jest wymowne. Film dobrze pokazuje najważniejsze nonsensy oficjalnej wersji o rzekomych podróżach na Księżyc.
Największym wrogiem rządzących światem oszustów są ich własne kłamstwa, które ich ograniczają i z których muszą się potem tłumaczyć. Nie tylko loty na Księżyc są niemożliwe. Nie są możliwe jakiekolwiek podróże kosmiczne. A jest tak z kilku zasadniczych powodów: po pierwsze dlatego, że w próżni (która ponoć panuje w tym czymś kosmosem zwanym) nie istnieje siła ciągu. Całe sterowanie „statkami kosmicznymi” opierałoby się na trzeciej zasadzie dynamiki Newtona, co nigdy nie zostało zaprezentowane w praktyce.
Nigdy nikt nie pokazał rakiety lecącej w stanie nieważkości i tak zwanej próżni kosmicznej. Jak nią manewrować bez wcześniejszych testów, bez prób i błędów? Piloci myśliwców do dziś rozbijają się podczas lądowania na lotniskowcach, mimo że mają tysięce przelatanych godzin. Tymczasem astronauci NASA sześć razy bezbłędnie wylądowali na Księżycu i wrócili na Ziemię. Zwróć uwagę, że start wszystkich rakiet wygląda tak samo – krótkie ujęcie z Ziemi, a potem kilka sekund z kamery ukazującej tył rakiety (nigdy przód) i koniec transmisji. Jeśli jednak prześledzisz dokładny tor lotu, zauważysz, że rakieta zawsze w końcu leci w dół, by finalnie spaść do oceanu.
Po drugie wszystko, co zawiera tlen, byłoby momentalnie zmiażdżone. Zdaniem oficjalnej nauki w kosmosie panuje wysoka próżnia wynosząca 10 do potęgi -17 hPa. Biorąc pod uwagę ciśnienie na powierzchni Ziemi o wartości 1000 hPa, otrzymujemy ciśnienie sto biliardów razy mniejsze, niewyobrażalnie potężne podciśnienie. Żaden kombinezon nie uchroniłby nikogo przed natychmiastową śmiercią.
Po trzecie człowiek nie miałby szans w konfrontacji z promieniowaniem słonecznym i kosmicznym. Ogromna energia cząstek atomowych i zdolność ich przenikania przez materię powodowałyby potworne uszkodzenia organów wewnętrznych. Gwoździem do trumny byłaby temperatura wahająca się od -270 Celsjusza w cieniu do kilkuset stopni w pełnym Słońcu. Jaka technologia może sobie z tym poradzić? Nie ma takiej technologii, ledwo potrafimy ogarniać samochody i samoloty w upalne lato czy mroźne zimy.

Wszystko to i tak nie ma żadnego znaczenia, ponieważ kosmos, jaki znamy, po prostu nie istnieje. Ziemia jest zamkniętym systemem, którego nie da się opuścić. Nigdy nikt nie chodził po Księżycu, nigdy nikt nie latał w żadnym kosmosie, nigdy nikt nie przebywał na żadnej stacji kosmicznej. Wszystkie nagrania „kosmosu” kręci się w studiach filmowych, w specjalnych basenach na Ziemi. Wszystkie telewizyjne obrazy planet, galaktyk, gwiazd czy księżyców to grafiki generowane komputerowo.
Merytorycznie materiał jest bardzo dobry, dlatego trzeba go obejrzeć. Przyczepiłbym się jedynie do monotonnego podkładu muzycznego. Szkoda, że autor filmu nie zdecydował się na małe urozmaicenie w tym zakresie. Na szczęście po kilkunastu minutach mój mózg przestał zwracać na to uwagę. Gorąco polecam podlinkowany wyżej film.
Musisz wreszcie zdecydować, czy nadal chcesz śnić i wierzyć w kłamstwa czy jednak masz dosyć bycia wiecznie okłamywanym i pragniesz się obudzić. NASA i wszystkie inne agencje kosmiczne to studia filmowe. Naszą cywilizacją rządzą wolnomularze, którzy są satanistami. Stworzyli fikcyjny model rzeczywistości, by ludzkość wierzyła, że jest nic nie znaczącym pyłkiem w bezkresnej czarnej otchłani. Obudź się, Neo! Matrix Cię więzi.











